Włączam, pełen nadziei na relaks i spokój, telewizor i co widze? "Taniec z gwiazdami".
Zmiana kanału.Natychmiast. I co? "Gwiazdy tańczą na lodzie".
Następne podejście "Gwiazdy w cyrku"*.
Dalej... BigBrother Vip (?!) .
DALEJ! SZYBKO! "Jak oni śpiewają?", czyli w 99,9% pianie na ekranie...
Czy to nie jest chore? Mamy tak dużo "gwiazd" show-biznesu, żeby robić tyle programów o nich? Czy to naprawdę kogokolwiek interesuje?! Bo mnie nie. I mam serdecznie dosyć oglądania tych pseudo gwiazd z poczciwego "Klanu", "Pierwszej miłości", czy innego kartofliska. Twarze może znane i rozpoznawane, ale ja mam dosyć tych samych mord wszędzie gdzie nie spojrzę. Macie tak samo? Ileż można w kółko? Niedługo do "Tańca z gwiazdami" nie będzie kogo już zapraszać, bo się pokończą, a kolejną edycję trzeba będzie zrobić. Nie można na to patrzeć, a to nadal jest! Pozostają mi inne kanały...

RATUNKU! * ten cyrk, to dobre miejsce dla nich, swoją drogą...

Jadąc autobusem do szkoły, mam słuchawki na uszach i dźwięki w głowie. Wracając do domu, idę znowu wraz z muzyką przy sobie. Wszędzie, gdzie się ruszę, jest ze mną ona. Muzyka. Moje zespoły. Moje ulubione piosenki. Magia słów i dźwięków.

Czytaj dalej...

Czytaj dalej...